Pniówek na zakończenie rundy. Zmiany nieuniknione
Wpisany przez vigary    piątek, 11 listopada 2011 10:46    PDF Drukuj Email

Klęska w Jaworznie i efektowne derbowe zwycięstwo rezerw - te dwa zdarzenia z poprzedniego weekendu dały sztabowi szkoleniowemu Rozwoju wiele do myślenia. Na ostatni mecz rundy jesiennej lider trzeciej ligi śląsko-opolskiej wyjdzie z kilkoma roszadami w składzie.

- Trudno nie oczekiwać zmian personalnych po porażce 0:4. Prochu jednak nie wymyślimy - musimy po prostu dograć tę rundę do końca i w ostatnim meczu pokazać to, co charakteryzowało tydzień temu Szczakowiankę - nieustępliwość i determinację. Nie ma co ukrywać - samej gry nie jesteśmy już w stanie poprawić. Trzeba się wyciszyć i rozpocząć wszystko na nowo od stycznia, ale najpierw powalczyć na noże z Pniówkiem. Myślę, że na charakter drużyny mogę liczyć - mówi przed ostatnim spotkaniem rundy jesiennej trener Rozwoju Mirosław Smyła.

Kilkanaście dni temu odwoływaliśmy się do przypadku Skałki Żabnica, której w poprzednim sezonie wiodło się bardzo dobrze i wszystko wskazywało na to, że zimę spędzi w fotelu lidera. Stało się inaczej - w dwóch meczach zamykających rundę jesienną poniosła dwie porażki - z Energetykiem ROW Rybnik i Odrą Opole - i na czele tabeli do końca sezonu już nie zagościła... Trzeba zatem mieć nadzieję, że Rozwój nie pójdzie niechlubnie przetartym przez ekipę spod słowackiej granicy szlakiem i zdoła jeszcze przed zapadnięciem w zimowy sen wstać z kolan.

- Na pewno zespołowi, który pozostawał niepokonany przez kilkanaście meczów, ciężko się po takim nokdaunie podnieść. Mieliśmy na to cały tydzień, przeprowadziliśmy sporo rozmów... Po porażce ze Szczakowianką pretensje były o jedną zasadniczą rzecz - kardynalne błędy w defensywie. Komuś, kto patrzył na to wszystko z góry, mogło się wydawać, że bramki straciliśmy w sposób naturalny. My jednak wiemy, że wpadły po prostych, identycznych pomyłkach. Tak nie możemy grać, jeśli chcemy być traktowani jako zespół, który o coś walczy - podkreśla Mirosław Smyła. W myśl czarnego scenariusza, jego podopieczni ewentualną sobotnią porażką mogą jeszcze zniweczyć cały wysiłek włożony w tę rundę...

- Tak naprawdę z Pniówkiem będziemy walczyć o to, by wiosnę zacząć od zera. Przewagi wypracować się nie udało, ale może to i dobrze? Będzie w nas wszystkich czujność, będzie motywacja do pracy... Wzięliśmy sobie do serca słowa trenera Szczakowianki Andrzeja Sermaka. Powiedział przecież, że jego drużyna udowodniła, iż jest lepsza od Rozwoju. To nas też dodatkowo motywuje - nie kryje szkoleniowiec naszego zespołu.

W sobotę katowiczanie zmierzą się z - obok Polonii Łaziska Górne - największą rewelacją trzecioligowego podwórka w ostatnich miesiącach. Podopieczni Mirosława Szwargi wygrywali „swoje”, ale z ekipami z „czuba” tabeli mieli problemy. Na swoim boisku polegli dwukrotnie - z Odrą Opole i - ostatnio - wspomnianą Polonią. Potrafili za to wywieźć trzy punkty z... Jaworzna! Dziś mają na koncie 29 „oczek”, ale i tak żałują tego, co stało się w ostatniej kolejce.

- Nasłuchując wieści z Jaworzna chyba za bardzo uwierzyliśmy, że możemy zostać liderem i nie graliśmy swojej piłki. To się skończyło stratą gola, a później mądrze broniąca się Polonia nie pozwoliła nam już na zbyt wiele - stwierdził po porażce z łaziszczanami trener Mirosław Szwarga, którego pracę docenia Mirosław Smyła. Nic dziwnego: gdyby wziąć „pod lupę” ostatnie 12 miesięcy, okazałoby się, że Pniówek - obok Rozwoju - to najlepszy zespół śląsko-opolskiej stawki!

- Od stycznia do czerwca zdobył 26 punktów, teraz ma 29...To najlepszy dowód ich postępu, który nie jest przypadkowy. Ten zespół gra coraz lepiej i nawet w przegranym meczu z Polonią udowodnił, że jest silny piłkarsko - wskazuje trener Smyła, który w sobotę nie będzie miał jedynie - najprawdopodobniej - do dyspozycji chorego Daniela Paszka.

- Pozostali zawodnicy zgłąszają akces do pierwszego zespołu. Wielu chłopaków udowodniło to w ostatnim meczu rezerw. Któryś z nich na pewno wskoczy do podstawowego składu... - oznajmia trener lidera śląsko-opolskich rozgrywek.


Rozwój Katowice - Pniówek Pawłowice Śląskie
15. kolejka III ligi śląsko-opolskiej
sobota, 12 listopada, godz. 11.00, stadion przy ul. Zgody

Sędziuje: Arkadiusz Przystał (Nysa).

Informujemy, że - w ukłonie dla kibiców Pniówka oraz tych fanów Rozwoju, których długi weekend zobligował do opuszczenia rodzinnych domów - z sobotniego hitu ostatniej serii gier śląsko-opolskiej stawki przeprowadzimy na naszej stronie tekstową mini-relację live.

foto: Wojciech Karpiński, archiwum własne; źródło: własne/90minut.pl

 

SPONSORZY KLUBU SPORTOWEGO ROZWÓJ KATOWICE