Rozwój - Polonia Bytom 2:2. Jak z wiadrem wody
Wpisany przez maciek    środa, 25 stycznia 2012 15:48    PDF Drukuj Email


Drużyna Rozwoju w środowe popołudnie zremisowała z I-ligowcem z Bytomia, pozostawiając przy tym po sobie bardzo dobre wrażenie. - Denerwują mnie proste błędy w defensywie - kręcił co prawda głową trener Mirosław Smyła, ale i tak mógł być z postawy swych podopiecznych zadowolony.

- Przede wszystkim cieszy, że utrzymywaliśmy się sporo przy piłce. Przeprowadziliśmy wiele kombinacyjnych akcji, wyszła przy tym kreatywność niektórych zawodników – cieszył się Mirosław Smyła. Zwłaszcza w pierwszej połowie rozgrywanego na „Hetmanie” sparingu lider III ligi śląsko-opolskiej przeważał. Udokumentował to celną „główką” Sebastiana Gielzy finalizującą ładne dośrodkowanie z prawego skrzydła Damiana Mielnika.

- Mogłem strzelić dwie bramki... - żałował natomiast Damian Furczyk. Będący o krok od podpisania umowy z Rozwojem ofensor z dogodnych pozycji uderzał w bramkarza Polonii. – Szkoda, że nie wykorzystał swoich sytuacji, bo wynik byłby lepszy, ale on jest przecież sprawą drugorzędną. Cieszy, że dochodziliśmy do stuprocentowych sytuacji, i to nie przez przypadek, a dzięki „rozklepaniu” rywala – podkreślał szkoleniowiec Rozwoju.

Po przerwie – gdy na murawie pojawiły się praktycznie dwie zupełnie inne jedenastki – katowiczanie powinni podwyższyć prowadzenie (zwłaszcza po efektownych akcjach świetnie dysponowanego Adama Żaka), ale w końcówce to oni musieli „gonić” wynik. Sporo krwi napsuli naszemu zespołowi testowani w szeregach rywala III-ligowcy – Przemysław Szkatuła z Przyszłości Rogów oraz Bartosz Wojtków z Pniówka Pawłowice.

Obie bramki Polonia strzeliła po prostych pomyłkach defensywy Rozwoju. - Indywidualne błędy bardzo denerwują. Ktoś powie: - Dobrze, ale to początek przygotowań. Otóż nie! Gdy ktoś rano wynosi wiadro wody, to nie może go wylać tylko dlatego, że jest zaspany. Albo się coś umie, albo nie - tłumaczył Mirosław Smyła. Jego podopieczni wyrównali tuż przed końcowym gwizdkiem, gdy w podbramkowym zamieszaniu precyzyjnie uderzył Maciej Wolny.

- Był momenty, kiedy przeciwnik górował. Rozwój to jednak nie przypadkowy klub, bo jest w nim komfort pracy - stwierdził szkoleniowiec bytomian (a w przeszłości Rozwoju) Dariusz Fornalak.


Protokół meczowy
sparing, środa, 25 stycznia, godz. 13.00, obiekt MOSiR „Hetman” w Katowicach

Rozwój Katowice - Polonia Bytom 2:2 (1:0)
1:0 - Gielza, 27 min (głową)
1:1 - Ściański, 66 min
1:2 - Szkatuła, 68 min
2:2 - Wolny, 90 min

Rozwój Katowice: Soliński - Mielnik, Lis, Świerczyński, Tora - Furczyk, Gacki, Zalewski, Mączyński - Nowak - Gielza oraz Szymiński, Gałecki, Wawrzyńczok, Winiarczyk - Paszek, Stranc, Rucki, Wolny - Sadowski - Żak.
Trener: Mirosław SMYŁA.

Polonia Bytom: Mika - Kulig, Kulpaka, Matusiak, Derbich - Wilczyński, Maliszewski, Mąka, Michalak - Paulista - Alexandre oraz Balaż - Sinclair, Gamla, Kurowski, Szkatuła, Ściański, Wojtków.
Trener: Dariusz FORNALAK.

foto: T. Błaszczyk
źródło: własne/sportslaski.pl

 

SPONSORZY KLUBU SPORTOWEGO ROZWÓJ KATOWICE