| Wojciech Król: tu będzie mi najlepiej | ||||
|
|
Po sześciu miesiącach spędzonych w Górniku Zabrze Wojciech Król wraca do Rozwoju. Nie jednak ze zwieszoną głową i torbą zarzuconą na ramię, a zaciśniętymi zębami. W lipcu uda się przecież w drogę powrotną na Roosevelta. Już mocniejszy. - Przynajmniej mam taką nadzieję - mówi 18-letni prawoskrzydłowy, który bez wahania przyjął propozycję wypożyczenia do naszego klubu. - Od początku byłem na „tak”. Zgodę na przejście w Górniku dostałem, teraz jeszcze muszą się porozumieć oba kluby - informuje Wojtek. Najprawdopodobniej umowa między Rozwojem a 11. ekipą ekstraklasy zostanie oficjalnie zawarta w piątek. Król wraz z innym wychowankiem naszego klubu, Arkadiuszem Milikiem, przeniósł się do Górnika w lipcu, tuż po rozgrywanych w Gdyni mistrzostwach Polski juniorów młodszych. I o ile Milik niemal natychmiast zaczął być brany pod uwagę w kontekście gry w ekstraklasie, w której zadebiutował jeszcze w lipcu, o tyle przygoda Króla z polską elitą ograniczyła się póki co na dwukrotnej wizycie na ławce rezerwowych... – To, że byłem dwa razy na ławce, wyniknęło z faktu, iż kadra była bardzo okrojona, z uwagi na kartki i kontuzje. Mogłem wejść na boisko w zasadzie tylko na jakieś 2-3 minuty, by zaliczyć debiut. W końcu się go nie doczekałem, ale może to i dobrze? Mam do czego dążyć – wskazuje Wojtek Król. Jak podkreśla, swoją sytuacją nie jest ani trochę rozczarowany. - Postawiłem sobie kiedyś jasny cel: grać regularnie w ekstraklasie. Nie wszystko można jednak mieć od razu. Ciężko się przebić mając 17-18 lat. Do tego trzeba być jednak trochę ogranym, doświadczonym, obdarzonym odpowiednimi warunkami fizycznymi. Jasne, fajnie byłoby być teraz w tym miejscu co Arek, ale... To są wyjątki. Zawodników z ekstraklasy w takim wieku można policzyć na palcach... – przypomina 18-latek, który jesienią grywał w Młodej Ekstraklasie. Zazwyczaj należał do wyróżniających się na boisku postaci. W sumie wystąpił w 13 spotkaniach, zdobył cztery gole. - W „młodej” miałem pozytywną rundę. To było kolejne ciekawe doświadczenie. Uważam jednak, że gdybym teraz spędził tam kolejne pół roku, to ten czas byłby stracony. Tak naprawdę grają tam w większości juniorzy, zawodnicy do 21 lat, rywalizujemy w zasadzie o nic. To nie piłka seniorska. Tu jednak gra się o coś. Trener Nawałka sam powiedział, że woli, abym grał z seniorami - podkreśla Wojciech Król, który ponoć znalazł się tej zimy także na celowników dwóch I-ligowców: Polonii Bytom i Ruchu Radzionków. - Jako pierwszy wybór traktowałem jednak Rozwój. Uważam, że tu będzie mi najlepiej. Mam zaufanie trenerów... Postaram się dać drużynie jak najwięcej i pomóc wywalczyć awans. Wierzę. że się uda! foto: T. Błaszczyk |



