Starcie liderów na remis. Rozwój – Górnik Wesoła 1:1
Wpisany przez maciek    środa, 22 lutego 2012 18:23    PDF Drukuj Email

Mierzące w awans do wyższej klasy rozgrywkowej „holdingowe” ekipy Rozwoju i Górnika wciąż pozostają tej sparingowej zimy niepokonane. W środowe popołudnie w Szopienicach byliśmy świadkami bardzo ciekawego spotkania.

Tyleż jednak ciekawego, co... ostrego. Bez cienia subiektywizmu należy stwierdzić, że przyczynili się do tego piłkarze lidera I grupy IV ligi śląskiej, którzy na boisko wyszli niesamowicie „naładowani”. I o ile w początkowej fazie pierwszej połowy pokazali, że nieprzypadkowo w rundzie jesiennej dzięki wysokiej kulturze gry rozstrzeliwywali kolejnych rywali – raz od straty gola Roberta Widawskiego uratował słupek – o tyle później podopiecznym Radosława Gabigi zdarzało się mylić pojęcie „agresywność” z „brutalnością”.

Niestety, boleśnie odczuł to Wojciech Król. W zasadzie przesądzone jest, że 18-letni prawoskrzydłowy Górnika Zabrze kolejne kilka (a może i kilkanaście...) miesięcy spędzi na wypożyczeniu przy Zgody. To jednak perspektywa odległa, a w tej najbliższej czeka Wojtka leczenie. Być może na najwyższe obroty wkroczy ponownie dopiero za dwa tygodnie. – „Podkręcił” kostkę – raportował na gorąco w 27. minucie starcia z Górnikiem Wesoła fizjoterapeuta naszego klubu Maciej Mozes. Król opuszczał boisko z grymasem bólu na twarzy, a „podziękować” mógł byłemu zawodnikowi... Rozwoju, Michałowi Brzozowskiemu, który za wszelką cenę – i to niemal w znaczeniu dosłownym – starał się zatrzymać wyprowadzającego kontrę Króla.

Na szczęście później odbyło się bez perypetii zdrowotnych, choć na murawie jeszcze momentami iskrzyło. Krótko po przerwie w starciu z bezpardonowo nacierającym Jakubem Dziółką ucierpiał Maciej Wolny, ale widzowie zapamiętają znanego z ligowych boisk „wieżowca” raczej z sytuacji sprzed zmiany stron, kiedy to minimalnie niecelnie „główkował” po świetnym dośrodkowaniu z wolnego autorstwa wspomnianego wyżej Brzozowskiego. W niemal identycznej sytuacji – już w drugiej połowie – pomylił się uderzający futbolówkę wślizgiem Przemysław Gałecki, któremu dobrze zacentrował Konrad Nowak.

„Kondziu” miał też spory wpływ na jedynego tego popołudnia gola zdobytego przez lidera III ligi śląsko-opolskiej. Wrzucił futbolówkę za plecy obrońców, a tam Maciej Tora „kropnął” wzdłuż bramki i Maciejowi Wolnemu pozostało tylko dostawić nogę. Po kilkudziesięciu sekundach mieliśmy już jednak remis, bo ani Kamil Zalewski, ani Tora nie zdołali powstrzymać dryblującego na prawym skrzydle rosłego Michała Haftkowskiego, po którego dograniu Daniel Koniarek z bliska wpakował piłkę do bramki.

Kolejne mecze kontrolne podopiecznych Mirosława Smyły czekają w sobotę. Tradycyjnie, będzie to sobota pracowita – o 11.30 zmierzą się z Rekordem Bielsko-Biała, zaś dwie godziny później podejmą Szombierki Bytom. Oba spotkania z czołowymi IV-ligowcami odbędą się na katowickim „Hetmanie”.


Rozwój Katowice – Górnik Wesoła 1:1 (0:0) [obiekt MOSiR w Szopienicach]
1:0 – Wolny, 74 min
1:1 – Koniarek, 76 min

Rozwój Katowice: Widawski – Mielnik, Szymiński, Lis, Winiarczyk – Król, Gacki, Zalewski, Tora – Nowak – Sadowski oraz Furczyk, Świerczyński, Gałecki, Wolny, Gielza.
Trener: Mirosław SMYŁA.

foto: archiwum własne
źródło: własne

 

SPONSORZY KLUBU SPORTOWEGO ROZWÓJ KATOWICE